Pisklak

Akapit-press

Na spotkaniach z Czytelnikami zawsze pada pytanie: czy opisana historia jest prawdziwa?
To najtrudniejsze z pytań. Hm… Pomyślmy.

Dom w Dolince istniał naprawdę. Naprawdę znalazłam tam książkę Harper Lee Zabić drozda. Naprawdę widziałam na pobliskiej drodze maleńkie pisklę, wyklute z turkusowego, nakrapianego jajeczka. Jednak te zdarzenia dzieliło co najmniej piętnaście lat.

Bo gdyby chcieć całkowicie zaufać książkowej rzeczywistości, można by srodze się rozczarować…  Autor zszywa swoją opowieść z maleńkich kawałeczków rzeczywistości, używając nici wyobraźni. Trudno potem oderwać jedno od drugiego, dzieląc: to prawdziwe, to wymyślone. Niektórzy Czytelnicy lubią zaglądać pod podszewkę i skubać kawałki tkaniny, żeby przekonać się, jak to zostało zrobione. Mimo to myślę, że nie należy pokazywać wszystkich szwów.

Pisklak to spotkanie dwóch pokoleń: córki-pisarki i matki-ilustratorki. Ekspresyjne i pełne emocji rysunki Wandy Orlińskiej znakomicie oddają tajemniczą atmosferę powieści. Książka otrzymała wyróżnienie w konkursie 20. Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego Oświęcim 2013. Doceniono zdolność autorki do malowania piórem niezwykłych malarskich pejzaży, umiejętne posługiwanie się symboliką literacką, twórcze nawiązanie do klasyki gatunku „wakacyjnej przygody”.

Recenzje:

– Mamo, dlaczego nie będzie drugiej części? – zawyrokowała z żalem córka po powrocie z obozu zimowego – Nie wiem o czym jest ta książka, ale ma taką ciepłą atmosferę. Szkoda, że już się skończyła. 
Tego samego dnia ja też chwyciłam za „Pisklaka” i zrozumiałam w mig jej rozterki. „Pisklak” to książka o samotności, bezsilności, o nieuchronności pewnych zdarzeń, a jednocześnie o miłości, nadziei i zwycięstwie dobra. Przewija się tu kilka wątków, których bohaterowie zmierzają się z problemami i wyzwaniami pozornie ponad ich siły. 
Mała czcionka

U Zuzanny Orlińskiej akcja rozgrywa się szybko, ale jest bardzo wyrazista. Do szeregu wydarzeń dołączają też zgrabne metaforyczne ujęcia (jak scena z pisklakiem) i starannie zarysowane tło. Autorka zmienia natężenie poszczególnych spraw, stara się, by czytelnicy w pełni odbierali intensywność uczuć. Potrafi oddalać z pola widzenia niektórych bohaterów tak, by nie zniknęli w pozapowieściowej otchłani, ale wciąż towarzyszyli postaciom z pierwszego planu. 
Tu-czytam

Nie wiem, czy współczesne nastolatki w świecie przedstawionym dzieł literackich szukają odzwierciedlenia świata, w którym żyją. Tak bywało dawniej, w czasach bez kolorowych gazet, internetu, talentshow, kreujących jednodniowych idoli.
Nie wiem, jak jest, ale na wszelki wypadek, gdyby jednak współczesne nastolatki szukały w literaturze obrazu naszej codzienności, a nie opowieści o czarodzieju – polecam książkę Zuzanny Orlińskiej „Pisklak”. To powieść dla nastolatek, nawiązująca do najlepszych wzorów tego gatunku, współczesna i ponadczasowa jednocześnie. 
Szkoła Podstawowa nr 2 Przymierza Rodzin w Warszawie

„Pisklak” to druga książka Zuzanny Orlińskiej – zupełnie inna niż „Matka Polka”.  Adresowana jest do nieco starszego czytelnika (rówieśnika jej nastoletnich bohaterów), do bólu realistyczna oraz taka trochę… oldskulowa 😉 Czytając ją miałam wrażenie, że napisał ja któryś z autorów mojego dzieciństwa. 
Mały pokój z książkami

Nową książkę Zuzanny Orlińskiej można by zaklasyfikować jako powieść dla dziewcząt i zarazem prozę wakacyjną. Mamy tu sprawdzone elementy tego rodzaju utworów: obraz relacji z przyjaciółką i innymi rówieśnikami, wątek pierwszego zauroczenia, letnią przygodę, do tego motyw tajemniczego, opuszczonego domu. „Pisklak” przybiera też moentami formę powieści sensacyjnej (motyw odnalezionej przez bohaterów radiostacji z czasów drugiej wojny światowej). W ramach zakorzenionego w tradycji literatury młodzieżowej schematu fabularnego Orlińska stara się jednak opowiedzieć o czymś istotniejszym, niż można by oczekiwać od lekkiej, wakacyjnej powieści. Porusza takie zagadnienia, jak przyjęcie odpowiedzialności za kogoś, kto obdarzył nas zaufaniem, samotność, inność, pokonywanie własnych lęków, tajemnica umierania i śmierci.
„Nowe książki” 5/2013

Matka Polka

Akapit-press

Matka Polka nie jest typową matką Polką. Zwykła matka nie pojedynkuje się przecież z piratami, nie leży jej na sercu ciężki los potwora, nie trzyma w piwnicy egipskiego sarkofagu. 
A matka Polka – owszem. Tam, gdzie się pojawia, dzieją się rzeczy dziwne i ciekawe.
„Moja matka” – mówi o niej Polek, a w jego głosie słychać́ wtedy dumę. Bo nie każda matka, możecie mi wierzyć́, jest taka jak matka Polka.

Książka została wyróżniona w konkursie 18. Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego Oświęcim 2011.

Recenzje:

Fantazja, szczypta ironii i problemy mające swoje odzwierciedlenie w świecie rzeczywistym – to wszystko sprawia, że „Matkę Polka” czyta się łapczywie i wraca się do niej często, jak do starego przyjaciela.
Granice.pl

Dostałam od Zuzanny Orlińskiej prztyczka w nos. Dałam się nabrać na przewrotny tytuł, a potem okazało się, że również przewrotną książkę. Wykoncypowałam sobie bowiem, że rzecz będzie o matce Polce – urobionej po łokcie męczennicy, z niezadowoloną miną, poświęcającą się dla swoich pociech. Nic bardziej mylnego. Polek to chłopiec – Apolinary. A matka Polka jest zupełnie inna niż …  typowa matka Polka.
Półeczka z książkami

Matce Polka książce mogłabym jeszcze pisać, pisać, pisać… Zostawię jednak trochę przestrzeni dla Was, na pewno odnajdziecie tu nawiązania do innych, wspaniałych lektur dzieciństwa (czy kuzyn Dante Gabriel też wam kogoś przypomina?), zaś dzieci z tak szaloną bohaterką i jej synem – równie ważnym, chociaż tu mało o nim napisałam – spędzą wspaniały czas. Serdecznie polecam!
Stara szafa

Postać wykreowana przez Zuzannę Orlińską jest gotowym polskim produktem eksportowym i mam wielką nadzieję, że książka zostanie przetłumaczona na wiele języków. (…) Z każdą kolejną stroną akcja wciąga coraz bardziej, a Czytelnik zachwyca się meandrami fabuły, którymi prowadzi nas autorka. Jej pomysły wzbudzają salwy śmiechu i grożą zakrztuszeniem się, więc radzę nic nie jeść przy lekturze.
Słowem lukrowane

Zastanawiam się, czy nie powinnam jej raczej gdzieś głęboko zakopać, albo najzwyczajniej na świecie – wyrzucić. Trochę się boję, że kiedy chłopcy ją przeczytają, okaże się, że przy Matce Polka ja sama wypadam słabo. Cóż, w końcu Matce Polka nie jest w stanie dorównać nikt! 
Czytajki

Książka wciągająca, dowcipna, pełna niesamowitych fantastycznych postaci. Skrząca się humorem, często nawiązująca do współczesnej kultury masowej – gry komputerowe, reklamy telewizyjne.
Mama (nie tylko) Adama

To nie jest moje alter ego – rozmowa z Zuzanną Orlińską o jej debiutanckiej książce pt. „Matka Polka” 
Qlturka

To książka, którą można czytać ciągle. Nawet, gdy rodzice już każą gasić światło, świetnie czyta się pod kołdrą. A i jeszcze jedno… Czy wy znacie swoje mamy? Może jak Polek warto je poznać lepiej. Kto wie, co potrafią.
Franek Maj – uczeń kl. 7

Pani Zuzanna Orlińska musi być dzieckiem podszyta, gdyż tylko dzieci potrafią bajerować z takim przekonaniem, z uroczą bezczelnością lekceważąc przy tym reguły prawdopodobieństwa. „Matka Polka” to książka wartościowa, wciągająca (tak, tak) i zdecydowanie warta polecenia.
Zapiski na marginesie